Sebastian Sadowski-Romanov: Eksport w dobie kryzysu

Sebastian Sadowski-Romanov, CEO, International Trade & Representative Office (ITRO)

Kryzys przetasuje sytuację gospodarczą na całym świecie, ale w jaki sposób, trudno jest dziś ocenić. – mówi Sebastian Sadowski-Romanov. Na pewno należy uważnie obserwować dynamicznie zmieniającą się sytuację i szukać swoich szans biznesowych. Eksport będzie bardziej opłacalny.

Branża spożywcza notuje rekordową sprzedaż. Ludzie wykupują masowo żywność i robią zapasy, a w Internecie pojawiły się filmy z bójek o papier toaletowy. To pokazuje, że są sektory gospodarki, które korzystają na wzmożonej koniunkturze. Jedną z nich jest branża spożywcza.

Czas na budowanie długofalowej strategii

Z dużym prawdopodobieństwem możemy zakładać, że właśnie producenci żywności wyjdą obronną ręką z kryzysu. To da im gotowość do dalszych podbojów na rynkach zagranicznych. W mojej opinii będą też mieli do tego doskonałe warunki: osłabioną złotówkę i łatwiejszy dostęp do pracowników. To może być duża szansa do budowy swoich wpływów tak na rynku lokalnym jak i na zagranicznych. Eksport polskiej żywności w 2019 roku przekroczył 31 miliardów euro, wykrawając dla siebie znaczącą część tego tortu: po maszynach, urządzeniach, przemyśle motoryzacyjnym, meblowym i jachtowym. Z nich wszystkich jednak to branża spożywcza wyjdzie z kryzysu silniejsza. Producenci samochodów zamykają bowiem fabryki, jachty i meble nie stanowią towarów pierwszej potrzeby, a ludzie ciągle muszą jeść. Polska żywność od lat jest jednym z hitów eksportowych i z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że tak pozostanie.

Branża spożywcza wyjdzie z kryzysu silniejsza.

Branża tekstylna w obliczu wyzwań

W sytuacji odwrotnej do sektora spożywczego może znaleźć się branża odzieżowa. Polski sektor tekstylny zalicza się do liderów eksportu. Jego przychody z tego segmentu stanowią 5,6 miliarda euro, dając nam 16 pozycję na świecie z udziałem w globalnym rynku około 1,4 proc. Niestety obecna sytuacja może ten stan rzeczy diametralnie zmienić. Zamknięte z powodu kwarantanny galerie handlowe generują ogromne koszty utrzymania powierzchni i pracowników, nie zapewniając żadnych przychodów. W obawie przed nadchodzącymi konsekwencjami ekonomicznymi epidemii, marki odzieżowe nie ryzykują produkcji nowych kolekcji. Jeżeli dołożymy do tego spadek kursu złotego, widzimy jasno, że branża odzieżowa będzie się borykać z kłopotami.

Taka sytuacja ma miejsce nie tylko w Polsce. Trzeba mieć na uwadze, że nawet dla dużych graczy konsekwencje rozprzestrzeniającego się wirusa będą poważnym ciosem. Każdy tydzień przestoju to ogromne straty. Przewidywane spowolnienie gospodarcze także nie będzie nastrajać konsumentów do dokonywania zakupów.

Nawet w obliczu tak czarnego scenariusza znajdą się firmy, które się obronią.

Jednak nawet w obliczu tak czarnego scenariusza znajdą się firmy, które się obronią. To te, dla których internet był ważnym lub głównym kanałem sprzedaży. Na kryzysie skorzystają również szwalnie, bo wiele firm będzie szukać dywersyfikacji podwykonawców, różnicując swój łańcuch dostaw i szukając ucieczki od chińskich zasobów. To będzie czas prosperity tak ze względu na wzrost liczby zamówień, jak i większe wynagrodzenie za usługi wynikające z osłabienia złotego. Nadchodzą czasy, gdy przy wyborze dostawcy usług cena nie będzie już najważniejszym czynnikiem wyboru.

Pamiętajmy jednak, że każdy kij ma dwa końce – napływ zagranicznych zleceń może stanowić problem dla polskich marek, które nie mają własnych szwalni. Może być im ciężko konkurować ceną i wielkością zamówień z dużymi globalnymi graczami.

Podsumowując, kryzys przetasuje sytuację gospodarczą na całym świecie, ale w jaki sposób, trudno jest dziś ocenić. Na pewno należy uważnie obserwować dynamicznie zmieniającą się sytuację i szukać swoich szans biznesowych.

Zobacz także: https://cai24.pl/wydarzenia/502/biznesreagujeodpowiedzialnie-spoleczenstwo-sie-solidaryzuje-wszystko-w-obliczu-sars-cov-2/

Czym żyje Polska i Świat dowiesz się z najnowszej

Oglądaj BiznesInfo.tv

Inspirujące historie poznasz w i