Lufthansa w poważnym kryzysie. Zwolnienia personelu, ograniczenia floty

Eksperci przewidzieli, że w wyniku blokady koronawirusowej niemiecka Lufthansa straci miliardy. Nie przewidzieli jednak, że kryzys potrwa dłużej, niż planowano.

Obecnie, dyrektor generalny Lufthansy Carsten Spohr mówi wprost: „przeżywamy punkt zwrotny w globalnym ruchu lotniczym” i przewiduje powrót popytu na poziom sprzed kryzysu najwcześniej w 2024 r. Dane są mało optymistyczne.

W porównaniu z tym samym okresem roku ubiegłego, sprzedaż z miesięcy od kwietnia do czerwca, spadła o 80 proc. Liczba pasażerów o 94 proc. Mimo ponownego wzrostu ruchu lotniczego w Europie, dla Lufthansy nie ma to znaczenia, bo firma zarabia przede wszystkim na trasach długodystansowych, m.in. do USA, które wciąż nie działają. Wiadomo już, że bez wielomiliardowej pomocy finansowej państwa, Lufthansa może nie przetrwać kryzysu. Już w maju, prezes Spohr ostrzegał, że pieniądze wkrótce się wyczerpią.

Jedyną możliwością na ratowanie sytuacji są ogromne redukcje kosztów. Przygotowany program oszczędnościowy obejmuje m.in. redukcję personelu. W pierwszej kolejności dotyczy ona zagranicznych spółek zależnych: Austrian i Brussels Airlines oraz Swiss.

Podaje się, że ilości pracowników spadła już o 8.300 osób. Spohr planuje też ,w długoterminowej perspektywie, zmniejszenie floty o minimum 100 samolotów.

Źródło: spiegel.de

Czym żyje Polska i Świat dowiesz się z najnowszej

Oglądaj BiznesInfo.tv

Inspirujące historie poznasz w i