Uliczkę znam w… centrum handlowym

Jesienią wracamy z nową energią i mnóstwem ciekawych wydarzeń skierowanych do różnych grup wiekowych odwiedzających nasze centrum. Mam nadzieję, że COVID-19 nam w tym nie przeszkodzi.

Zaczęło się od tego, że pod jednym dachem budowano hipermarkety i pasaże z kilkoma lub kilkunastoma sklepami i punktami usługowymi stanowiącymi uzupełnienie oferty marketu. W kolejnych galeriach handlowych proporcje powierzchni supermarketów do powierzchni sklepów i usług były już odwrócone. Centra handlowe ewoluowały. Z czasem klienci zaczęli wymagać więcej niż zakupów, dlatego zaczęto rozbudowywać centra handlowe o funkcje rozrywkowo-rekreacyjne. Obowiązkową częścią stały się bary i restauracje. Kiedyś obecność food courtów w centrach handlowych tłumaczona była możliwością zjedzenia posiłku przy okazji zakupów. Dziś często robi się zakupy przy okazji wizyty w restauracji. Popularne food courty stały się miejscem spędzania czasu. Za tym trendem idą zarządcy centrów, którzy dotychczasowe food courty, przypominające fast foodowe wnętrza czy stołówki, przebudowują, zachęcając do spokojnego zjedzenia posiłku wraz z rodziną czy przyjaciółmi lub biznesowego lunchu. Galerie zaczęły również odgrywać rolę centrów lokalnej społeczności, w których odbywają się imprezy kulturalne i towarzyskie.

Galerie handlowe są dominującym formatem handlowym na polskim rynku. Wygrałyz tradycyjnie zorganizowanym miastem rywalizację o lokalizację sklepów i punktów usługowych. To w centrach ulokowało się niemal trzy czwarte całej powierzchni handlowej. To tu dokonuje się niemal jedna trzecia obrotu w handlu detalicznym w Polsce (dane PRCH). Centra handlowe są jak centra miast czy dzielnic. Mają place i uliczki (w niektórych centrach nawet z nazwami). W Blue City podobnie jak w wielu innych galeriach klienci mogą zrobić nie tylko różnorodne zakupy, przyjść z rodziną na obiad, przyprowadzić dzieci do sali zabaw, pójść na zajęcia fitness lub spędzić czas ze znajomymi, korzystając z jednej z wielu atrakcji rozrywkowych. Mamy kilka placówek bankowych, kantor wymiany walut, pocztę, punkt obsługi pasażerów ZTM, Przychodnię Enel-Med, usługi szewskie, pralnię, stacja napraw rowerów, serwis samochodów i wiele innych usług. Zmęczony klient może odpocząć w jednej z trzech stref wypoczynku, skorzystać z WiFi i naładować swój smartfon czy laptop. 

Siłą rzeczy śródmiejskie ulice stały się przestrzeniami mniej atrakcyjnymi niż galerie handlowe. Ulice takie jak łódzka Piotrkowska czy warszawskie Marszałkowska i Chmielna do tej pory nie mogą wrócić do czasów, kiedy były pełne sklepów i ich klientów.

Czy to się zmieni? Czy otwarta przestrzeń publiczna ze sklepami i lokalami usługowymi ma szansę wygrać o rywalizację z galeriami handlowymi? Mimo że w czasie pandemii pojawiły się głosy, że czas powrócić do handlu i usług na ulicach, ja w ten powrót szczerze wątpię. Dziś klienci w centrach handlowych, pod jednym dachem mogą załatwić wiele spraw. Jesienią nie mokną, przechodząc od sklepu do sklepu, zimą nie marzną, a latem w centrach nie doskwiera im upał. Mają gdzie zaparkować.

Jednak to nie wszystko. Jakie sklepy i usługi mogłyby tworzyć ulice handlowe? Tym raczej rządził przypadek. W galeriach handlowych przypadków nie ma. Tu obowiązuje starannie dobrany do profilu potencjalnych klientów tenant mix  oraz odpowiednie rozmieszczenie poszczególnych komponentów oferty, które często decyduje o sukcesie lub porażce projektu handlowego.

Dla zarządcy centrum handlowego kluczowe jest także wyselekcjonowanie najemców strategicznych tzw. kotwic, którzy przyciągną zainteresowanie konsumentów i skłonią innych najemców do wynajęcia powierzchni w przygotowywanym obiekcie. Zazwyczaj w centrum handlowym funkcję taką pełnią główne marki z branży modowej lub rozrywkowej. Trzeba również pamiętać, że proces tworzenia tenant-mix nigdy się nie kończy. Jest na bieżąco aktualizowany na podstawie zmieniających się potrzeby zakupowych klientów i dynamiczną sytuację rynkową. Zarządzający centrami handlowymi prowadzą nieustające promocje centrów i najemców wykorzystując również nowe technologie.

Polacy pomału wracają do centrów handlowych, co widać po systematycznym wzroście odwiedzin. Choć pewna grupa klientów, która w czasie pandemii zasmakowała e-zakupów, przy nich pozostanie. Jednak centrum handlowe to również gastronomia i rozrywka oraz eventy, które przyciągają dzieci, młodzież i dorosłych. 

W Blue City przed pandemią przygotowywaliśmy rocznie ponad 70 wydarzeń (m.in. kiermasze, targi, wystawy, promocje, akcje charytatywne, imprezy muzyczne, taneczne i sportowe, przedstawienia, koncerty gwiazd). Jesienią wracamy z nową energią i mnóstwem ciekawych wydarzeń skierowanych do różnych grup wiekowych odwiedzających nasze centrum. Mam nadzieję, że COVID-19 nam w tym nie przeszkodzi.

Yoram Reshef, wiceprezes Zarządu, dyrektor generalny Blue City.

Czym żyje Polska i Świat dowiesz się z najnowszej

Oglądaj BiznesInfo.tv

Inspirujące historie poznasz w i