Rosyjski bank centralny broni rubla przed krachem

W obliczu poniedziałkowego załamania kursu rubla, bank centralny wstrzymał skup obcych walut, informuje portal RBK.

Reguła budżetowa Rosji nakazuje, aby wszystkie środki uzyskane ze sprzedaży ropy naftowej po cenie wyższej od 44,2 dol. za baryłkę, po przekonwertowaniu w ruble, trafiały obowiązkowo do FNB (Funduszu Narodowego Dobrobytu).

Tymczasem Bank Rosji ogłosił wstrzymanie rynkowego skupu obcych walut na rzecz ministerstwa finansów, które administruje FNB. Decyzja o zaprzestaniu skupu została podjęta po gwałtownej deprecjacji narodowej waluty. 24 stycznia wartość dolara po raz pierwszy od listopada 2020 r. przekroczyła 79 rubli, a kurs euro przekroczył 89 rubli.

– Monitorujemy sytuację na rynku i dysponujemy wystarczającymi instrumentami, aby zapobiegać zagrożeniom stabilności finansowej – ogłosił bank centralny w specjalnym komunikacie.

Rosyjski regulator zwrócił uwagę, że decyzja o ponownym skupie obcych walut na rynku, zostanie podjęta z uwzględnieniem rzeczywistej sytuacji na rynkach finansowych.

Po oświadczeniu banku centralnego rubel odzyskał część strat poniesionych w ciągu dnia. O godz. 16:15 czasu moskiewskiego kurs dolara wynosił 78,47 rubli, euro – 88,735 rubli.

Komentując załamanie, dyrektor operacyjny Russian Standard Bank Maxim Timoszenko powiedział RBK, że rekordowy w ostatnim czasie, państwowy skup walut obcych na rynku zagrał przeciwko rublowi. Począwszy od 18 stycznia, bank centralny konwertował dziennie na inne waluty 36,5-36,9 mld rubli. Jest to wynik wzrostu cen ropy naftowej na światowych rynkach oraz wpływ reakcji USA, NATO i UE na rosyjską eskalację militarną.

Taką opinię potwierdziła spółka S&P Global Platts, której zdaniem: – Możliwa eskalacja na wschodzie Ukrainy stwarza ryzyko dla graczy rynkowych, windując cenę rosyjskiej ropy marki Urals do 12-miesięcznego maksimum.

Czym żyje Polska i Świat dowiesz się z najnowszej

Oglądaj BiznesInfo.tv

Inspirujące historie poznasz w i

Poprzedni artykułKulki w geopolitycznym flipperze
Następny artykułProtesty w Serbii