Konfrontacja ekonomiczna. Rosja na straconej pozycji

Rosyjska gospodarka każdego roku może tracić prawie 10 procent swojego PKB – wynika z analizy niemieckich i austriackich ekspertów.

W przypadku wojny handlowej ze Stanami Zjednoczonymi i ich sojusznikami gospodarka Rosji straci w dłuższej perspektywie dużo więcej niż Zachód, wynika z analizy niemieckiego Instytutu Gospodarki Światowej (IfW) w Kilonii oraz Austriackiego Instytut Badań Gospodarczych (Wifo) z Wiednia.

Według Deutsche Welle, ośrodki szacują, że rosyjski PKB będzie każdego roku mniejszy o prawie 10 proc. w porównaniu do stanu normalnych relacji handlowych.

– Wojna handlowa między Rosją a USA i sojusznikami długofalowo dotkliwie odbiłaby się na gospodarce Rosji – powiedział Alexander Sandkamp z ośrodka IfW.

Zachód początkowo mocno odczułby skutki tej konfrontacji. Ale w dłuższej perspektywie straty byłyby niewielkie (0,17 proc.) Powodem nierównego rozłożenia kosztów jest przede wszystkim niewielkie gospodarcze znaczenie Rosji dla Zachodu i duże znaczenie Zachodu dla Rosji. W 2020 r. kraje Unii Europejskiej odpowiadały za 37,3 proc. całego rosyjskiego handlu zagranicznego. Dla Unii było to zaledwie 4,8 proc.

– Sankcje mają początkowo głównie skutki gospodarcze, a nie polityczne. Jeśli utrzymują się długo i są szerokie, zaczynają oddziaływać politycznie – wyjaśnił szef instytutu Wifo Gabriel Felbermayr. Jego zdaniem, po próbie dostosowania się do nowych realiów Rosja będzie słabła, a straty Zachodu będą umiarkowane.

Analiza pokazuje jednak, że koszty gospodarcze jakie spadną na kraje zachodnie będą nierównomiernie rozłożone. Najmocniej mogą je odczuć kraje wschodnioeuropejskie: Litwa (-2,5 proc. PKB), Łotwa (-2,0 proc.), Estonia (-2,0 proc.) Dla Niemiec straty wyniosą zaledwie 0,4 proc. w Austrii – 0,3 proc. Z kolei USA nie odczują konfliktu prawie wcale tracąc 0,04 proc. PKB.

Autorzy analizy twierdzą, że w obliczu wojny handlowej z Zachodem Rosja może rozwijać stosunki gospodarcze z Chinami. W 2020 r. prawie 15 proc. rosyjskiego eksportu powędrowało właśnie do Chin, ale dla Pekinu import z Rosji to zaledwie 2,8 proc. całego importu. Gospodarczo Chiny nie byłyby więc dużym beneficjentem kryzysu.

Czym żyje Polska i Świat dowiesz się z najnowszej

Oglądaj BiznesInfo.tv

Inspirujące historie poznasz w i