Facebook, Google i Twitter na celowniku Brukseli. Unia Europejska chce wymusić szerszą kontrolę treści

Nowe unijne przepisy mają zmusić cyfrowych gigantów do zdecydowanie szerszego kontrolowania publikowanych treści. Za brak dostatecznej kontroli grozić będą wysokie kary.

Urzędnicy Parlamentu Europejskiego, francuskiej prezydencji Rady UE i Komisji Europejskiej uzgodnili nowe przepisy dotyczące moderowania i zarządzania treściami przez największe koncerny internetowe.

Ustawa o usługach cyfrowych (DSA) ma na celu ograniczenie treści przedstawiających np. wykorzystywanie seksualne dzieci, treści promujące terroryzm czy niebezpieczne produkty. Platformy mają być też zmuszone do zakładania “czarnych skrzynek”, które będą śledziły to, w jaki sposób działają ich algorytmy.

Regulatorzy chcą też coraz bardziej kontrolować technologicznych gigantów i ograniczać rozpowszechnianie się fake newsów. Fałszywe informacje stały się bowiem częścią wojen informacyjnych.

Władze UE chcą więc mieć pewność, że internetowe spółki lepiej panują nad treściami, które pojawiają się w ich serwisach.

Kary dla gigantów mogą przekroczyć nawet 6 proc. światowych przychodów firmy. Będą mogły być one nakładane na serwisy społecznościowe – jak na przykład Facebook, ale też na strony z treściami pornograficznymi.

Zagrożone karami będą także wyszukiwarki (np. Google), serwisy podcastowe (jak Spotify), a nawet platformy sprzedażowe (np. Amazon).

W najbardziej skrajnych przypadkach będzie zastosowany zakaz dalszego funkcjonowania firmy – na przykład, jeśli spółka będzie wielokrotnie łamała przepisy.

Przepisy DSA, który mogą wejść w życie jeszcze przed końcem roku, prawdopodobnie wpłyną też na działania regulacyjne poza Europą.

Źródło: Business Insider

Czym żyje Polska i Świat dowiesz się z najnowszej

Oglądaj BiznesInfo.tv

Inspirujące historie poznasz w i