TikTok jest wykorzystywany do rozpowszechniania fake newsów dotyczących wojny na Ukrainie

Telewizja BBC przyjrzała się dezinformacji szerzonej przy pomocy platformy społecznościowej TikTok. Dziś to właśnie ten chiński serwis jest najpopularniejszy wśród młodych użytkowników internetu. Korzysta z niego już ponad miliard osób, a ponad połowa z nich ma mniej niż 30 lat.

Jak wskazują brytyjskie media, spreparowane transmisje, nagrania i zdjęcia rzekomo przedstawiające sceny z Ukrainy są oglądane przez miliony użytkowników. Z raportu News Guard wynika, że nowi użytkownicy TikToka są wręcz zalewani fake newsami na temat wojny na Ukrainie.

Autorzy opracowania wskazują, że po 40 minutach od wejścia na TikToka, platforma zaczyna serwować użytkownikom fake newsy o wojnie. Według raportu News Guard, chińska platforma jest podatnym gruntem dla rozprzestrzeniania dezinformacji.

O ile amerykańskie platformy takie jak Facebook, Instagram i Twitter wprowadziły stosowne oznaczenia, wskazujące na zmanipulowane treści dotyczące wojny, chiński TikTok robi w tym zakresie niewiele. BBC wskazało, że jako filmy przedstawiające wojnę na Ukrainie na TikToku pojawiają się nagrania z wojen w Czeczenii, Syrii i Libii.

Nagrania takie mają milionową widownię. Na przykład film rzekomo pokazujący walki pomiędzy siłami rosyjskimi i ukraińskimi przed blokiem mieszkalnym, miał na TikToku 7,7 miliona wyświetleń.

W rzeczywistości nagranie zostało zarejestrowane w 2014 roku w stolicy Czeczenii podczas ataku uzbrojonej grupy dżihadystów. Eksperci wskazują, że niektóre z takich nagrań mogły być publikowane celowo, ale tylko po to, aby zarabiać na naiwnych.

Nie brak wśród nich słabych jakościowo filmów z komputerowo wygenerowanymi postaciami i obiektami. Co ciekawe, TikTok stał się ulubioną platformą czeczeńskich bojowników Ramzana Kadyrowa. Armia sojusznika Władimira Putina wykorzystuje chiński serwis do komunikacji z fanami.

Źródło: WM

Czym żyje Polska i Świat dowiesz się z najnowszej

Oglądaj BiznesInfo.tv

Inspirujące historie poznasz w i