Piersi w maseczkach

Jak zarobić spore pieniądze bez wychodzenia z domu? Są różne sposoby, o czym świadczy pomysł „leczniczych maseczek na kobiece piersi”, na który wpadły australijskie siostry. Naiwnych znalazło się na okrągłe 70 tys. dolarów.


Epidemia to jednak świetny czas dla projektantów, stylistów… i oryginalnego wykorzystania różnych urządzeń. W każdym razie splot nudy i globalnego popytu na środki ochronne sprawia, że na hasło: maseczka, wielu użytkowników sieci bez zastanowienia sięga do portfela.

Tak było z pomysłem australijskich sióstr Bianki i Bridgett Roccisano, które wpadły na pomysł maseczek ochronnych na kobiece piersi. – Działanie masek jest obliczone na poprawę krążenia, ochronę kosmetyczną, czyli zachowanie atrakcyjnego wyglądu skóry – zwierzyła się „Daily Mail” jedna z projektantek.

Czego by nie powiedzieć, produkcja ruszyła pełną parą, gdyż oferta sprzedaży umieszczona w Instagramie zrobiła wśród użytkowniczek prawdziwą furorę. Tylko jednego dnia sprzedaż przyniosła siostrom 70 tys. dolarów.

Trzeba przyznać, że Australijki nie są nowicjuszkami. W 2018 r. stworzyły własną markę Booby Tape. Pomysł polega na produkcji specjalnych taśm do „bezbolesnego podciągania piersi”.

W ciągu roku siostry wzbogaciły się o milion dolarów. Obecny patent tylko wzmocnił ich wiarę w siebie. – To było szaleństwo – powiedziała Blanka tabloidowi z Wielkiej Brytanii. – Oczywiście wiedziałyśmy, że w naszym biznesie tkwi potencjał, jednak furora, jaką wywołały maseczki, był dla nas jednak niespodzianką.

Nie jest to jedyny splot okoliczności sprzyjający łowcom fortun. W kwietniu Matilda Murray i Don Robertson wystawili do sieciowej sprzedaży kolekcję odzieży pod autorską marką STAX. Została wykupiona w siedem minut. Zamiast spodziewanych 30 tys. dolarów przyniosła stylistom 150 tys. dol.

Czym żyje Polska i Świat dowiesz się z najnowszej

Oglądaj BiznesInfo.tv

Inspirujące historie poznasz w i